Wielki Brat płaci kartą

Dania jako pierwszy kraj w Europie stawia na transakcje bezgotówkowe. Rząd w Kopenhadze chce, aby od przyszłego roku placówki handlowe nie były zobligowane do rozliczeń gotówkowych. Oznacza to, jeśli propozycja przejdzie, a nie napotyka do tej pory oporu społecznego, że przeciętny obywatel Danii zostanie w praktyce pozbawiony możliwości płatności gotówką w większości barów, restauracji, stacji benzynowych, sklepów itp. Czy przeciętny obywatel Danii ma coś przeciwko temu? Nie. Przecież to wygoda, oszczędność, z drugiej strony mniejsze koszty obsługi transakcji - i świetny interes dla banków. Same plusy. Jest postęp, kwitnie nowoczesność.

Gdzie więc problem?
Proszę sobie wyobrazić, że czymś "podpadamy" systemowi. Czymkolwiek. Wystarczy poczytać dzienniki, aby się przekonać, że nie tylko jednostki aspołeczne stają się mimowolnymi ofiarami systemu podatkowego, sądowniczego. Czasami ich jedynym "przestępstwem" jest np. aktywna działalność polityczna i społeczna  niewygodna dla establishmentu. Jednostką taką - lokalnym politykiem opozycji, zaczynają się interesować odpowiednie służby: Gdzie bywa? Z kim się spotyka? Jakie są jego zwyczaje? Gdzie znaleźć haka, którym możemy go skompromitować w nadchodzących wyborach?  

W dzisiejszych czasach nie trzeba już wysyłać smutnych panów w szarych płaszczach. Wystarczy wniosek do firmy komunikacyjnej o tracking i monitoring rozmów i korespondencji, to samo do providera dostarczającego internet w miejscu zamieszkania inkryminowanego. Dołóżmy do tego sieć miejskiego monitoringu, dzięki której można w pół godziny znaleźć samochód naszej ofiary dzięki zautomatyzowanej, cyfrowej analizie tablic rejestracyjnych bez względu, w którym rejonie kraju - a w tym momencie nawet UE się znajduje.

Dołóżmy do tego brak możliwości zapłacenia gotówką za żywność, benzynę, zapałki.

Opozycjonista podany na tacy.

Nie przyjmuję kontrargumentów typu: "Jeśli nie będzie robił nic złego, to nic mu się nie stanie." Problem tkwi w tym, że to państwo wyznacza w dzisiejszych czasach standardy co jest dobrem, co złem, wystarczy rozporządzenie ministra, ustawa parlamentu czy lokalnych radnych.
Wystarczy interpretacja naczelnika urzędu skarbowego.

Gdzie się podziała prywatność? Zanika. Najgorsze jest to, że na nasze życzenie. Krok po kroku Wielki Brat wpycha nochala wszędzie, gdzie mu tylko pozwolimy.

A przecież płatności kartą są takie wygodne...

 Do góry