Wszyscy mamy syndrom sztokholmski

Libs sprawdza, ile z rapera Liroya zostało w Liroyu polityku. A przy okazji, ile w ruchu Kukiza jest pierwiastka wolnościowego. Tylko u nas – porządna, długa rozmowa z Piotrem Marcem o polityce.

„Cierpimy na syndrom sztokholmski. Wszyscy jesteśmy porwani, a sympatyzujemy z porywaczem, niektórzy wręcz go nawet bronią” – opisuje nasz gość współczesne relacje państwa i obywateli. Rozmawiamy m.in. o konieczności zmian w Konstytucji, zaletach systemu prezydenckiego i demokracji bezpośredniej, o roli Internetu w wyborach, nadmiernej władzy urzędników nad naszym życiem, o podatkach, nowoczesnej edukacji, legalizacji marihuany i o dostępie do broni. A także – o wewnętrznej organizacji komitetu Kukiz’15, o tym, kto w nim rządzi i kto zadecyduje, jak mają głosować posłowie wybrani z jego listy.

 Do góry