As you are, czyli o łagodzeniu obyczajów

Już nie tylko "pół interneta", ale niemal cała Polska emocjonuje się kolejną odsłoną "afery taśmowej" - obywatel Stonoga zdymisjonował ćwierć rządu i marszałka, koalicja robi dobre miny do złej gry, opozycja grzmi, Ryszard Petru opozycję strofuje na Twiterze, zapominając, iż sam w niej (ponoć) siedzi, służby twierdzą, że chciały, ale się nie dało, wschodnie służby zacierają łapki i trzymają kciuki - w kilku słowach - medialny zgiełk i polityczny galimatias.

Nas natomiast ciekawi jaka ustawa została po cichu przepchnięta przez parlament w tym tygodniu, ile wzrosną składki ZUS dla mikroprzedsiębiorców w związku ze wzrostem płac w urzędach (co za tym idzie wzrostem średniego wynagrodzenia), ciekawi nas również jakie pomysły ma opozycja (gdyż już wiemy, że rząd nie ma najlepszych) na poradzenie sobie z deficytem budżetowym, rosnącymi ratami do MFW, stłamszoną przez biurokrację nauką i kulawym systemem emerytalnym... 

Wygląda na to, iż bezpieczniki zaczynają się przegrzewać po wszystkich stronach barykady, zaś dyskurs polityczny niebezpiecznie zniża loty.

Tyle, że Naród ma już dosyć, drodzy Państwo, czemu daje wyraz w przedwyborczych sondażach, głośno uderzając w muzyczną nutę.

Zmęczonemu Narodowi, w tym sobie samym dedykujemy więc poniższy utwór w wykonaniu zaprzyjaźnionego wirtuoza gitary - Piotra Resteckiego, gdyż, jak twierdzą eksperci, prawdziwa muzyka łagodzi obyczaje i temperuje złe emocje. 

 Do góry